Kim jestem dziś?

Tydzień 1: Powroty do siebie bez pośpiechu

Czasem wystarczy jedno pytanie, by coś w nas się poruszyło. Zmiana nie musi być głośna ani szybka – byle była zgodna z nami.

Pierwszy tydzień zaprasza do łagodnych powrotów – bez wielkich planów, za to z odrobiną uważności na siebie, swoje ciało i emocje, które zwykle chowają się w kącie.

Przygotowałam dla Ciebie (i samej siebie także) cztery punkty zatrzymania. Pozwól sobie na te chwile ze sobą, w sobie i dla siebie. Spróbuj inaczej niż zwykle – łagodnie, z ciekawością, ale bez oceniania.

To nie jest kolejna instrukcja ani przepis na życie idealne

Pamiętaj, proszę, że to nie jest lista zadań do odhaczenia. To zaproszenie do spotkania ze sobą – w takim tempie, jakie wybierzesz. Możesz przejść przez cały tydzień w jeden wieczór. Albo wracać do tych refleksji przez kilka dni. Możesz zapisać je w swoim dzienniku, przepisać pytania i zostawić karteczkę na lustrze. Zrób to po swojemu. Daj sobie zgodę na bycie taką, jaką jesteś.

A może wraz ze mną zechcesz prowadzić swój Dziennik powrotów do siebie? Nie musi być piękny. Mój też nie jest.

Zatrzymanie pierwsze: Kim jesteś dziś?

Nie pytam o Twoje cele, plany ani osiągnięcia. Swoje obowiązki i oczekiwania innych zapewne znasz doskonale.

Pytanie brzmi:

Nie według planu „za pięć lat” albo w wersji „idealnej”, tylko teraz. Jak widzisz samą siebie Ty, tak naprawdę, bez wszystkich masek, oczekiwań, ról? A kim jesteś dla świata i ludzi, których kochasz?

Może tą, która daje siłę? A może tą, która dziś tej siły szuka? Wspierasz innych, a może… to Ty dziś potrzebujesz wsparcia?

Pozwól sobie na zatrzymanie i zobaczenie siebie – taką, jaka jesteś naprawdę.

Pomyśl:

Nie oceniaj tego, co pojawi się w sercu lub głowie. Tylko to zauważ i zapisz.

A jeśli pojawiła się cisza? To również dobry znak – widocznie odpowiedź skryła się głęboko i potrzebuje więcej czasu, by pojawić się na powierzchni świadomości. Daj sobie pozwolenie, by poczekać.

Zatrzymanie drugie: Zacznij tam, gdzie jesteś

Nie musisz mieć planu ani być bardziej gotowa czy „lepsza”, by zacząć. Wystarczy jedno pamiętać, że:

Przez lata dawałaś z siebie innym, wiedziałaś, jak zadbać o wszystkich wokół. A kiedy ostatni raz zapytałaś siebie:

Ten kurs nie jest kolejną listą zadań do odhaczenia, lecz zaproszeniem, żebyś zrobiła coś rzadkiego – zatrzymała się i posłuchała siebie. Nie jutro, nie „gdy będę gotowa”. Teraz, w tym miejscu, w którym jesteś.

Zapisz dziś jedno zdanie:

Czasem po prostu trzeba wystartować – bez mapy, z połową odwagi i lekko zawiązanym butem.

Zatrzymanie trzecie: Co mówi Twój lęk?

Lęk nie zawsze krzyczy. Częściej po prostu nie pozwala zasnąć.  Niekiedy przebiera się za perfekcjonizm i zamyka nas w kole niekończących się poprawek i ulepszeń. Inny razem lęk chowa się za odkładaniem na później. Niekiedy udaje życzliwego doradcę i proponuje kolejną książkę, kolejne szkolenie, kolejną porcję wiedzy.

Bywa, że lęk próbuje Cię chronić. Nieważne, że to ograniczające, stresujące, dla podświadomości liczy się skuteczność – lęk chce przecież ratować Cię przed tym, co nieznane lub ulokowane poza strefą komfortu.

A może wcale nie musisz z nim walczyć? Lęk to cień – a cień pada tylko tam, gdzie jest światło.

Zapytaj go więc:

I posłuchaj. Nie oceniaj. Po prostu… zapisz to, co przychodzi.

Zatrzymanie czwarte: trzy oddechy

Wiem, powiesz, że nie masz czasu. Lista zadań zdaje się rozrastać, gdy tylko spuścisz ją z oczu.

A czy masz trzy oddechy – tylko dla siebie?

Spróbujesz?

Zamknij oczy. 
Weź pierwszy spokojny wdech.
I wydech.
Drugi.
I trzeci.

I to wszystko. Nic więcej nie musisz robić. To najprostszy rytuał, który możesz zabrać wszędzie. I powtarzać tyle razy, ile potrzebujesz. Niech to będzie Twoja chwila powrotu – do ciała, do „tu i teraz”, do siebie.

Nie jesteś sama

Wiele z nas próbuje wracać – do siebie, do uważności, do czułości, do swojej prawdy. Nie zawsze to łatwe, ale możliwe, więc warto próbować. Ten tydzień był pierwszym krokiem. Nawet jeśli nie perfekcyjnym, to wystarczającym.

Jeśli chcesz – podziel się w komentarzu tym, co poruszyło Cię najbardziej albo tym, co chcesz zachować na dłużej.

A jeśli wolisz – po prostu zabierz ten tekst ze sobą. Niech towarzyszy Ci w kolejnym tygodniu.

Cieszę się, że tu jesteś. Do zobaczenia w kolejnym tygodniu.

Z czułością,
Joanna
Ważne słowo na koniec:
Ta przestrzeń powstała z potrzeby harmonii i wzajemnego szacunku. Komentarze są moderowane – nie publikuję treści, które ranią, dzielą, obrażają lub sieją niezgodę. Dziękuję, że pomagasz mi współtworzyć to miejsce z łagodnością.

5 komentarzy do “Kim jestem dziś?”

  1. Odnośnik zwrotny: Gdzie jestem dziś? - Opowieści zakorzenione

  2. Odnośnik zwrotny: Jak wygląda Twoje 5 minut ciszy? - Opowieści zakorzenione

  3. Odnośnik zwrotny: O końcach, które stają się początkami - Opowieści zakorzenione

  4. Odnośnik zwrotny: Podziękuj sobie za bycie - Opowieści zakorzenione

  5. Odnośnik zwrotny: Przestań uciekać - Opowieści zakorzenione

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry