Przestań uciekać

Tydzień 6 – Wracam do siebie i… wychodzę do świata.

Sześć tygodni temu zapytałam:

Nie według planu, nie w wersji idealnej – tylko teraz. Może wtedy nie miałaś odpowiedzi. Albo zaskoczyła Cię cisza, która przyszła, zamiast słów. Podjęłaś jednak wówczas wyzwanie i stawiałaś się do niego przez cały ten czas.

Dziś wracamy do tego miejsca, by zobaczyć, co wydarzyło się przez te sześć tygodni. Nie musisz mierzyć efektów, oceniać. Po prostu zauważ to, co poruszyło się w Tobie po drodze.

Zatrzymanie pierwsze: Co odkryłaś o sobie przez ostatnie tygodnie?

Nie chodzi o liczbę zapisanych kartek, minuty spędzone nad postami. Ważniejsze jest

Zdanie, przy którym zatrzymałaś się dłużej? A może pytanie, które wróciło o trzeciej w nocy. Albo chwila, w której przez sekundę pomyślałaś:

Może odkryłaś, że cisza nie jest pusta – tylko nieosłuchana. Czy lęk, z którym rozmawiałaś, brzmi łagodniej niż myślałaś? Może przekonałaś się, że Twoje ciało wie więcej, niż Ci się zdawało.

Nie oceniaj tego, co się pojawiło. Tylko to zauważ i zapisz.

Zatrzymanie drugie: Dom jest w Tobie

„Nie potrzebujesz być inna, żeby wrócić do siebie. Potrzebujesz tylko przestać uciekać”.

Clarissa Pinkola Estés

Przez sześć tygodni nie uczyłyśmy się niczego nowego o sobie. Przypominałyśmy sobie to, co już wiedziałyśmy, a co przykryte zmęczeniem, oczekiwaniami, pośpiechem zniknęło z pola uwagi.

Powrót do siebie nie jest drogą do jakiegoś miejsca. To raczej decyzja, żeby rozgościć się we własnym życiu. Żeby być tam, gdzie się jest – naprawdę, nie tylko ciałem.

I ta decyzja może być cicha jak trzy oddechy lub jak filiżanka herbaty wypita bez pośpiechu.

Zatrzymanie trzecie: zaufanie

Słowo na ostatni tydzień to: zaufanie, nie tylko do innych, ale przede wszystkim do siebie. To świadomość, że wiesz więcej, niż myślisz. Uznanie, że Twoje potrzeby są prawdziwe, nawet jeśli nikt ich nie widzi. To przyznanie sobie prawa, by zaczynać – znowu i znowu – bez poczucia winy za poprzednie początki.

Zaufanie do siebie nie przychodzi nagle. Buduje się je  w małych decyzjach, by nie odwracać wzroku od siebie. To każde powiedziane zgodnie z prawdą „nie” albo „potrzebuję”. To także te chwile, gdy zostałaś z pytaniem lub niewygodną myślą, zamiast natychmiast szukać odpowiedzi.

Przez ostatnie sześć tygodni ćwiczyłaś właśnie to – wzmacnianie zaufania do siebie.

Punkt czwarty: list do siebie z początku drogi

Zapraszam Cię do rytuału zamknięcia.

Usiądź z kartką i długopisem – albo otwórz nową stronę w dzienniku.

Napisz list do siebie sprzed sześciu tygodni.

Nie wiesz, jak pisać? Zacznij od jednego zdania:

Być może napiszesz: „Udało Ci się”. Albo: „Byłaś odważniejsza, niż myślałaś”. A może pojawią się słowa, których dziś jeszcze nie potrafisz przewidzieć.

Nie poprawiaj bez końca. Nie zaczynaj wciąż od nowa. Napisz jedno zdanie albo całą stronę – tyle, ile chce przyjść. A potem zostań z tym przez chwilę.

Tak brzmi Twój głos. Poznałaś go trochę lepiej przez ostatnie tygodnie. I zostanie z Tobą –nigdzie nie odchodzi.

Cieszę się, że wracałaś przez te sześć tygodni – w środę, albo w sobotni wieczór, albo o świcie, gdy nie mogłaś spać. Że podarowałaś sobie tę przestrzeń, nawet jeśli nikt z zewnątrz nie dał Ci więcej czasu, mniej obowiązków.

To było zaproszenie, żebyś przestała siebie poprawiać i zaczęła siebie słuchać. Mam nadzieję, że choć trochę usłyszałaś.

Powrót do siebie nie oznacza zamknięcia się przed światem. Przeciwnie, kiedy wiemy, gdzie jest nasz wewnętrzny dom, łatwiej wychodzić do ludzi, podejmować decyzje, budować relacje i zaczynać od nowa.

Nie wracasz już do osoby, którą byłaś sześć tygodni temu. Wracasz do siebie – bogatsza o wszystko, co odkryłaś po drodze.

Jeśli chcesz iść dalej

Dla osób, które chcą kontynuować tę pracę z sobą – przygotowałam bezpłatny przewodnik „Pozwól sobie zacząć”. To punkt wyjścia do głębszej, codziennej praktyki pisania do siebie – małymi krokami, ale wciąż bez presji.

Nie chodzi o codzienną dyscyplinę, wyszukane rytuały ani o zostanie pisarką. Wystarczy 15 minut, kiedy zamiast działać dla innych – po prostu jesteś dla siebie. Pisząc, zaczynasz słyszeć swój własny głos, ukryty pod warstwą „muszę” i „powinnam”. Odkrywasz, kim naprawdę jesteś.

Jeśli chcesz podzielić się tym, co z tych sześciu tygodni zostało z Tobą – napisz. Jedno zdanie wystarczy. Chętnie przeczytam i odpiszę.

Z czułością,
Joanna

PS. Jeśli dopiero trafiłaś na ten cykl – zacznij od tygodnia 1.

Ważne słowo na koniec:
Ta przestrzeń powstała z potrzeby harmonii i wzajemnego szacunku. Komentarze są moderowane – nie publikuję treści, które ranią, dzielą, obrażają lub sieją niezgodę. Dziękuję, że pomagasz mi współtworzyć to miejsce z łagodnością.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry